jak radzimy sobie w stanie epidemii | Agnieszka Sicińska

Jak radziliśmy sobie w stanie wojennym i jak radzimy sobie w stanie epidemii.

Stan wojenny zastał mnie w szpitalu bródnowskim w Warszawie, gdzie przez kilka miesięcy pracowałam jako salowa na oddziale wcześniaków. Ta praca była wspaniałym doświadczeniem. Do dzisiaj czerpię z tamtych doświadczeń i jestem wdzięczna wszystkim lekarzom, pielęgniarkom i położnym, całemu zespołowi. Byłam na dole hierarchii. Moim zadaniem było utrzymywanie czystości w salach wcześniaków, mycie podłóg, wywożenie zużytych tetrowych pieluch do szpitalnej pralni, opróżnianie koszy na śmiecie. Kiedy te zadania wykonałam, miałam możliwość obserwowania pracy personelu medycznego. Mogłam obserwować opiekę nad wcześniakami, przyglądać się pracy położnych a nawet obserwować cięcia cesarskie. Położne, pielęgniarki, instrumentariuszki uczyły mnie zasad aseptyki. Uczono mnie prawidłowego mycia rąk. Wiadomo jak ważna jest ta podstawowa czynność.

Starałam się pomagać moim przełożonym, pielęgniarkom i położnym, razem robiłyśmy gaziki, przygotowywałyśmy sterylne rękawiczki. Nie było wtedy jednorazowych gazików ani rękawiczek chirurgicznych. Do dzisiaj, kiedy sama zakładam przed przystąpieniem do zabiegu sterylne jednorazowe rękawiczki, uśmiecham się ponieważ tak samo składało się i pakowało je w tamtych czasach. Rękawiczki chirurgiczne zapakowane są w taki sposób aby operator i „czysty” personel mógł sterylnie się ubrać. Szczytem szczęścia była dla mnie możliwość podania jałowego fartucha z pakietu operatorowi , nie mówię już o możliwości wejścia w czasie zabiegu do sali operacyjnej. Oczywiście z zachowaniem zasad aseptyki w masce, czapce i sterylnym kitlu. Czasami byłam poproszona o podanie nici chirurgicznych. To było wyzwanie i szczęście. Pierwsza asysta tzw. „ czysta” czujnie obserwowała czy prawidłowo stosuję zasady aseptyki także przy tej czynności. Nie ukrywam, że czułam się wtedy jakbym prawie, prawie była chirurgiem…. „ Dziewczyny” pilnowały żeby wszystko odbywało się jak należy.

Dzisiaj prawidłowe mycie rąk jest koniecznością nie tylko dla personelu medycznego. To jest czynność, która może zahamować rozszerzanie się epidemii i uchronić przed zakażeniem. Zasady aseptyki dzisiaj muszą być stosowane na co dzień. Konieczne stało się odkażanie wszystkich powierzchni z którymi się stykamy. Obecnie każdy z nas powinien zachowywać się jak chirurg na sali operacyjnej. Niczego nie dotykać bezpośrednio rękami.

Musimy nauczyć się nowych zasad postępowania. Wiem jak to robią w Chinach.

Kontakt

Zostaw wiadomość, skontaktuję się w najbliższym możliwym terminie.

Nie czytelne? Zmień tekst. captcha txt